Nie było łatwo – siedziała dość daleko, na swoim ulubionym słupku, a odległość nie pozwoliła na idealne kadry. Mimo to udało się uchwycić moment startu i lotu, a takie chwile zawsze cieszą.
W fotografii przyrodniczej nie każde zdjęcie musi być perfekcyjne. Czasem największą wartość ma sam moment, który udało się zatrzymać na fotografii.
Zapraszam do oglądania kolejnych ujęć tej małej, ale niezwykle charakternej sowy.
